mogielica

Mogielica 1170 m n.p.m.

1170 m n.p.m.

3h 26'

9,6 km

Legenda głosi że w dawnych czasach władał ziemiami niejaki Łopień, żoną jego była Mogielica. Łopień był bardzo dobrym i uczciwym władcą. Dobrze żył ze wszystkimi mieszkańcami. Miał złote serce i dlatego nazywano go:” Łopień-Złotopień”. Mogielica była bardzo niedobrą, wybuchową osobą. Z takiego też powodu nazywano ją wiedźmą.

Razem posiadali córkę o imieniu Śnieżniczka, była bardzo piękną dziewczyną. Podobała się wszystkim kawalerom w okolicy. Gdy tylko któryś z młodzieńców spoglądał na piękną dziewczynę, matka zasłaniała ja mgłą przed nimi.

Pewnego razu o córce dowiedział się przystojny Ćwilin. Pochodził on z dalekich stron, kłaniając się Mogielicy i Łopieniowi, poprosił o rękę ich córki. Ojciec bardzo polubił chłopaka, więc Zgodził się od razu na zamążpójście. Mogielica jako niedobra matka nie zgodziła się, mimo prób przekonywania przez Łopienia nie doszło do zgody.

Ćwilin i Śnieżnica odeszli smutni , ich smutek był tak ogromny, spoglądając na siebie ich serca pękły z żalu. Od tego czasu Łopień przesiadywał przy mogiłach kochanków nie mogąc się pogodzić z taką stratą. Z biegiem czasu mogiły pokryły się lasem i za mszały. W dalszych latach wyrósł na nich las. Tak powstał Ćwilin i Śnieżnica.

Z upływem czasu Łopień popadł w chorobę, położył się koło mogił i zakończył życie.

Mogielica została sama dręcząc się ze swoim sumieniem. Kiedy nastał jej kres życia, spoczęła koło mogiły męża Łopienia. Porósł ją gęsty las z jej wnętrza wypływa rzeka Łososińka , która po dziś dzień, daje znać o sobie jako niespokojna i burzliwa pieniąc się i złoszcząc………

W każdą noc Świętojańską czarownice z pobliskich Gorców zlatują się na jej szczyt. Na skałach zostawiają znaki pazurów, które świadczą o ich pobycie.

Tak więc sam Beskid Wyspowy kryje w sobie piękno przyrody w jakim się otacza. Magia tego miejsca rozwijają w naszej wyobraźni różnego rodzaju obrazy które jesteśmy w stanie opisać i stworzyć z tego piękną legendę oddając przez to hołd przyrodzie, utożsamiając ją z naszą codziennością. Ale dość już o legendach przenieśmy się do rzeczywistości zacząć moją przygodę 🙂

ONA - MOGIELICA

Wbrew pozorom jest najwyższym szczytem w Beskidzie Wyspowym, jej wysokość to 1170 m n.p.m. Można ją zdobywać od każdej strony świata.                                  

Przez  miejscowych jest nazywana „Kopą”, ze względu na charakterystyczny kształt wierzchołka. Nazwa jej kojarzy się ze słowem mogiła, według ludowych podań była miejscem pochówku samobójców, topielców oraz ofiar zarazy.  Sam Beskid Wyspowy wziął nazwę od  wzgórz rozsianych po horyzoncie  niczym wyspy na morzu, a  zaobserwujemy to,  gdy okolice spowiją gęste mgły.  

Na samym szczycie góruje wieża widokowa z której można podziwiać piękną panoramę na Tatry, Gorce, Pieniny, Beskidy. Cały masyw Mogielicy jest zalesiony, są to głównie lasy świerkowe jodłowe i buczyna karpacka. Na jej części znajduję się jedyny w całym, Beskidzie Wyspowym fragment regla górnego, którego nie zobaczymy nigdzie w Beskidzie. Jest bardzo popularnym miejscem wycieczkowym, ze względu na wieżę widokową która znajduję się na szczycie.  Zaliczana jest dla zdobywców „Korony gór Polskich”.

SZLAK PRZEZ LAS...

Moją przygodę z wejściem na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego rozpoczęłam z Przełeczy Rydza-Smigłego.  Planowanie wycieczki nie było dla mnie skompilowane, zabieram ze sobą niewielki plecak, jedzenie ( najczęściej na takie wypady zabieram ze sobą lekkie jedzenie  ;  baton musli, czekolada,  suszone owoce).

Wyruszam wczesnym rankiem ,  pogoda jest piękna więc będzie to  udana wyprawa. 

Na  miejscu zostawiam samochód, gdyż jest wydzielony parking.  Zanim udaję się w zaplanowanym kierunku odwiedzam pomnik,  który stoi przy zielonym szlaku.

 Warto  go zobaczyć ponieważ upamiętnia on marszałka Rydza Śmigłego, który dowodził wtedy I Pułkiem Legionów.  W 1914 r. zaskoczył kozaków biorąc ich do niewoli.

Szlakiem zielonym możemy też udać się na pobliski Łopień.

Robię Kilka zdjęć i ruszam w drogę, na początku przechodzę przez szosę, koło kapliczki na drzewie widnieje oznakowanie szlaku w którym kierunku mogę się poruszać.

Przechodzę przez szosę w oddali widać las,  mija kilka minut i znajduję się przy jego granicy, pokonanie tego odcinka nie sprawia jakich kol wiek trudności.   Przez las przechodzę w   kilka minut, gdzie wychodzę na osiedle Szarysze, przysiółek wsi Chyszówki, już z tego miejsca podziwiam  piękny widok na pobliski Ćwilin i Śnieżnicę. Dalej podążam  w górę drogą asfaltową,  po mojej lewej stronie pojawia się piękna polana Mocurka Bajorzyska.  z kolei  poruszając się dalej pojawia się kolejne . Przy kępie drzew stoi drewniany szałas  pasterski, widoki już są częściowo zasłonięte przez las, który zaczyna zarastać polane. Jest to ostatnie miejsce  widokowe, gdyż szlak dalej  prowadził mnie już tylko przez las.   Początkowo poruszam się dnem wąwozu, w okresie deszczowym jest tu dość dużo błota, trzeba uważać bo szlak pokryty jest sporą ilości kamieni,  podążam dalej w górę.  Dochodzę do drogi co przecina szlak jest to trasa narciarstwa biegowego.

DOSTĘPNE SZLAKI NA SZCZYT

  • z przełęczy Marszałka Rydza Śmigłego kolor zielony
  • z przełęczy Słopnickiej również zielony
  • z Jurkowa kolor niebieski
  • ze Szczawy przez polanę Wały żółty